|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Artykuły o lotnisku
O nas
O porcie
Postulaty
Statystyki
Strona oficjalna
Kampania na rzecz otwarcia
Strona Instytutu
|
Z prasy
piątek, 18 listopada 2011
Zapraszamy na nową witrynę kampanii. Ta strona już nie jest uaktualniania http://lotnisko-zielonagora.blogspot.com/ Kampanię prowadzi Instytut Liberalny
czwartek, 24 grudnia 2009
W sprawie największego kuriozum polskiego rynku lotniczego Problemem portu w Babimoście od wielu lat jest nieuregulowany status własnościowy. Jak na razie jedyną i główną blokada jego rozwoju jest nie ekonomia, a stanowisko Agencji Mienia Wojskowego, która od lat nie chce przekazać, sprzedać, wynająć tego terenu komukolwiek. Uniemożliwia to zamontowanie na terenie portu urządzenia ILS oraz rozbudowę terminalu pasażerskiego, po to by pomieścił on jednorazowo kilkaset osób- a tyle się mieści w typowym samolocie tanich linii. Rynek lotniczy we Polsce jest już rozwinięty tak bardzo, że nikt nie martwi się specjalnie o to czy do portu będą zawijać tanie linie: te już się zgłaszały, i raczej można być pewnym że przynajmniej do Londynu i Dublina loty będą miały wzięcie, a z zapełnieniem samolotów pasażerami czy to z Lubuskiego czy z zachodniej Wielkopolski nie powinno być problemu. Nawet z samego ruchu pasażerskiego i czarterów port już powinien pokryć swoje koszty. Ruch cargo także nie powinien stanowić problemu, wbrew temu co twierdzi raport PricewaterhouseCoopers . Istotnie, zapotrzebowanie na lotnicze cargo z lubuskiego i okolic jest znikome, ale przecież sąsiedni Berlin i Brandenburgia generują gigantyczny ruch cargo- 37 tys. ton rocznie. Dobrze zarządzany port z pewnością mógłby przejąć choćby nawet i znikomą jego część, co już zapewni spore dochody. Do tego trzeba jednak kompetentnej kadry i wyposażenia. Niestety, jak na razie marnotrawi się tylko cenny czas. Port przynosi straty, a wszyscy czekają. Obiecana ustawa o przekazaniu portów powojskowych samorządom może nie być uchwalona za kadencji tego rządu, sprawa wydaje się więc odwlekać coraz bardziej. Być może samorząd powinien dalej negocjować z AMW, i drogą negocjacji umożliwić chociaż zamontowanie systemu nawigacyjnego czy powiększenie terminalu. Trzeba rozbudować terminal pasażerski, dodając terminal tanich linii, taki jak np. ostatnia inwestycja w Łodzi (koszt: 4,8 mln PLN). Wydaje się, że przy tej okazji władze powinny dokładnie przeanalizować zmianę lokalizacji dla nowego terminalu jeśli dojdzie do takiej inwestycji. Najrozsądniej byłoby stary terminal przekształcić w dworzec cargo lub zaplecze techniczne, a nowy budynek wybudować możliwie najbliżej linii kolejowej Zielona Góra-Poznań, w miejscu gdzie tory tej głównej linii przechodzą najbliżej portu lotniczego. Wówczas wystarczy budowa prostego przystanku na tej linii, by rozwiązać w przyszłości problemy z dotarciem do tego portu. Wszak w Europie standardem jest połączenie kolejowe na lotniska, także w tych mniejszych miejscowościach, zwłaszcza gdy przy samym porcie prowadzi główna linia kolejowa. Takie rozwiązanie umożliwi w przyszłości szybszy rozwój tego portu . Po planowanej w przyszłości modernizacji linii kolejowej do Zielonej Góry, to kolej będzie najszybszym sposobem na dotarcie z miasta do tego portu, i warto by już teraz się do tego przygotować. Władze powinny już teraz rozpisać konkurs architektoniczno-urbanistyczny na koncepcję rozbudowy portu, a tutejsi politycy z całego regionu powinni włączyć się w walkę o wydarcie terenu portu z rąk Agencji Mienia Wojskowego, co przecież udało się ostatnio np. w Szczytnie, lub też w inny sposób umożliwić inwestowanie na tym terenie. Obecnie, o los portu zabiega jedynie dwoje lubuskich parlamentarzystów. Jak najszybciej powinna też powstać spółka mająca zarządzać tym portem. Wielka szkoda, że tutejsze władze zdają się nie rozumieć, że czas to pieniądz, na sprawę lotniska patrzą zaś nie rozumiejąc, że jest to biznes, i on po prostu ucieka. Uciekają także stracone szanse, turyści, biznesmeni. Ta sytuacja nie zmienia się od dobrych paru lat. Ile jeszcze będziemy czekać na to, by ten port normalnie zafunkcjonował zamiast być największym kuriozum polskiego rynku lotniczego?
czwartek, 17 września 2009
Dziś trzej ministrowie - infrastruktury, skarbu oraz obrony narodowej podpisali akt przekazania portu lotniczego samorządowi. W uroczystości wręczenia aktu wziął udział Tomasz Hałas, członek zarządu województwa odpowiedzialny za lotnisko. Obok województwa lubuskiego akt przejęcia gruntów pod portami lotniczymi otrzymało dziewięć innych samorządów. Ziemi samorząd nie będzie mógł wykorzystywać w innym celu niż na transport lotniczy. W przeciwnym wypadku tereny wrócą do skarbu państwa. Przekazanie gruntów ma być wolne od podatków i opłat. Przypomnijmy. W lutym Urząd Marszałkowski złożył wniosek do Ministerstwa Infrastruktury, by w oparciu o Ustawę o gospodarowaniu niektórymi składnikami mienia skarbu państwa oraz o Agencji Mienia Wojskowego przejąć, będący w zarządzie Agencji Mienia Wojskowego, port lotniczy. Dzięki temu będzie można powołać spółkę, w skład której wejdzie samorząd województwa, Zielona Góra i powiat ziemski, gmina Babimost oraz Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze. Spółka samorządowa będzie realizować najważniejsze inwestycje w porcie. To ona ma finansować np. budowę nowego ogrodzenia, montaż sprzętu radionawigacyjnego czy rozbudowę budynku portu.
poniedziałek, 07 września 2009
Czy rzeczywiście? W środę kolejny raz na ten temat dyskutowali przedstawiciele marszałka, firmy Jet Air i babimojskiego portu. Jak bumerang powraca temat lotniczej spółki, która ma w przyszłości zarządzać Babimostem. Przypomnijmy. W jej skład ma wejść samorząd województwa, Zielona Góra i powiat ziemski, gmina Babimost oraz Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze. Wcześniej jednak ministerstwo na wniosek samorządu województwa musi nieodpłatnie przekazać ziemię z lotniskiem. Dziś grunt należy do Agencji Mienia Wojskowego. Zgodnie z prawem władze gminy lub marszałkowie województw przejmą teren w celu rozbudowy lub założenia lotniska cywilnego o charakterze regionalnym. W ciągu dwóch lat muszą uruchomić działalność lub rozbudować już działające porty. Ziemi nie będą mogli wykorzystać w innym celu. W przeciwnym wypadku tereny wrócą do skarbu państwa. Przekazanie gruntów ma być wolne od podatków i opłat. - Bez tego nie możemy mówić o powstaniu spółki. Potrzebny jest glejt z Ministerstwa Skarbu - powtarza Maciej Król, dyrektor departamentu infrastruktury i gospodarki w Urzędzie Marszałkowskim. Lotnisko wreszcie z płotem Prace nad modernizacją portu ruszyły jednak i bez papieru. Inwestycje w porcie łącznie mają kosztować 38 mln zł. Pieniądze spłyną z kont budżetu PPL Porty Lotnicze oraz z lubuskiego samorządu. Spore dotacje, bo 17,8 mln zł, na modernizację portu zapisano na tzw. liście projektów kluczowych województwa, finansowanych z LRPO. Na razie są jednak zamrożone. Kiedy będzie można je wydawać? - Dopiero kiedy powstanie spółka - tłumaczy Król. Na razie port zaczyna budowę wartego 6 mln zł ogrodzenia. - Jeśli dobrze pójdzie, wkrótce dostaniemy pozwolenie na budowę. Jeszcze we wrześniu chcemy znaleźć wykonawcę, a w październiku wejść na budowę. W tej chwili wszystkie inwestycje finansuje jednak Polskie Przedsiębiorstwo Porty Lotnicze, bo to ono na razie zarządza lotniskiem. Do tej pory wydało ponad 10 mln zł - mówi Ryszard Dobrowolski, dyrektor lotniska. Jesienią ruszą także prace nad budową zbiornika na paliwo lotnicze za 950 tys. zł. Trwa też opracowanie dokumentacji na oznaczenie pionowe drogi startowej i na rozbudowę płyty postojowej przed terminalem pasażerskim. Bilet do Warszawy za 139 zł Jet Air przedstawiał marszałkowi program marketingowy, który ma zachęcić pasażerów do częstszego korzystania z jej usług. Według ostatnich danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego za pierwsze półrocze tego roku w porównaniu do analogicznego okresu ub.r. ubyło 48 proc. chętnych do lotów. W sumie na pokładzie samolotów z Babimostu do Warszawy i z powrotem leciało 1,3 tys. osób. - Nawiązując do największej imprezy, która w tej chwili rozpoczyna się w regionie, czyli Winobrania, zorganizowaliśmy promocję dla wszystkich pasażerów, którzy chcą podróżować do stolicy. Bilety można kupić za 139 zł. To taniej niż kolejowe InterCity i siedem razy szybciej - mówi Ireneusz Dylczyk, szef marketingu Jet Air. To nie wszystko. - W planach mamy wyjazdy studyjne dla dziennikarzy z Niemiec i Warszawy. Chcielibyśmy skupić się wokół tematu winnic, czyli przemysłu, który się tutaj rodzi, jako perełki w skali kraju - dodaje Dylczyk. Promocja ma potrwać dłużej niż święto Zielonej Góry, bo do połowy października.
Z Babimostu w świat
Jednym z pierwszych pasażerów inauguracyjnego lotu na trasie Drezno - Zielona Góra był także wicemarszałek województwa lubuskiego Tomasz Hałas. Jego zdaniem takie połączenie ułatwi m.in.: współpracę między województwem lubuskim i Saksonią. - To bardzo dobre, szybkie połączenie - stwierdził Hałas tuż po wylądowaniu. Połączenie lotnicze na trasie Zielona Góra - Drezno obsługuje firma Jet Air. Loty odbywać się będą pięć razy w tygodniu, a koszt podróży nie przekroczy 300 złotych. Więcej informacji na temat lotów można znaleźć na stronie internetowej przewoźnika: www.jetair.pl
czwartek, 07 maja 2009
2009-05-06 17:32 Wieczorny lot z Warszawy przez Babimost, aż do Drezna? Tak podczas wakacji będą latać samoloty firmy Jet Air. Obejdzie się bez pieniędzy marszałka. Docelowo Jet Air chce, aby w ciągu jednego dnia można było polecieć z Drezna do Warszawy i wrócić. Zanim jednak firma zdecyduje się wprowadzić połączenie biznesowe na stałe najpierw chce udostępnić je turystom. - Chcemy, żeby pojawiło się na początku wakacji. W piątek rano samolot wyruszy z Drezna, przez Babimost do Warszawy. W niedzielę wieczorem wróci do Drezna z Warszawy, przez Babimost. Nie ukrywamy, że Zielona Góra będzie tylko przystankiem na tej trasie. Jeśli będą chętni, stałe loty uruchomimy jesienią - zapowiada Krzysztof Wicherek, prezes Jet Air. Jak tłumaczy z lotniska w Dreźnie już od dawna dobiegały do niego sygnały, że takie połączenie jest potrzebne. Przewoźnik liczy, że zdobędzie sporo pasażerów. W tym przekonaniu utwierdza go Marcin Jabłoński, marszałek woj. lubuskiego. - Ze znalezieniem podróżnych nie powinno być problemów. Zainteresowani są zarówno Polacy, jak i Niemcy. Myślę, że to podziała pozytywnie także na kontakty z Saksonią. Nie wierzę, by w tak dużej aglomeracji, jaką jest Drezno, nie znaleźli się chętni, żeby latać do Warszawy - mówi Jabłoński. Także według wicemarszałek Elżbiety Polak, po polskiej stronie na pewno znajdą się chętni, żeby latać na koncerty do Niemiec. Według Tomasza Hałasa, członka zarządu odpowiedzialnego za sprawy babimojskiego lotniska loty do Drezna otwierają dla portu lotniczego nowe perspektywy. Oznacza to dla niego pierwsze zagraniczne połączenie. - Lotnisko podniesie swoją renomę i zwiększy szanse na uzyskanie funduszy unijnych - tłumaczy. Urząd Marszałkowski planuje także postarać się o to, żeby lotnisko w Babimoście zostało wpisane do międzynarodowej sieci informacyjno-rezerwacyjnej. Dzięki temu ma przybyć pasażerów na nowej linii. Jet Air zapowiedział, że jest w stanie podstawić większy samolot, jeśli połączenie stanie się popularne. W tej chwili kursy z Babimostu obsługuje samolot 18-miejscowy. Jeśli pasażerów będzie przybywać, ma być podstawiona maszyna z 46 miejscami na pokładzie. Wpisanie do sieci informacyjno-rezerwacyjnej nie jest jednak takie łatwe. Lotnisko musi posiadać odpowiedni certyfikat, a może go zdobyć dopiero wtedy, kiedy osiągnie odpowiedni standard bezpieczeństwa. Pod szyldem "promowania połączeń we wszystkich rozkładach lotów na świecie" Urząd Marszałkowski w tym roku na bilety lotnicze między Zieloną Górą a Warszawą zamierza wydać ponad 1,4 mln zł. Dodatkowo 400 tys. zł ma dopłacić również zielonogórski Urząd Miasta. Władze obiecują jednak, że do nowego połączenia nie będą się już dokładać. Uwaga. Od 1 czerwca Jet Air przywraca bezpośrednie połączenie z Babimostu do Warszawy. Przez ostatnie kilka miesięcy konieczne było międzylądowanie w Bydgoszczy. Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra
poniedziałek, 09 lutego 2009
Kalina Celińska gazeta.pl 2009-02-09
Radni sejmiku nie mieli wątpliwości. Lotnisko w Babimoście trzeba skomunalizować. Samorząd weźmie
Za przyjęciem uchwały głosowali wszyscy radni. Nawet Mirosław Marcinkiewicz, radny PO z Gorzowa, który kilka dni temu na łamach "Gazety" tłumaczył, że nie warto inwestować w lotnisko. - W międzyczasie zmieniłem zdanie - tłumaczyRadni sejmiku przyjęli w poniedziałek uchwałę, która pozwoli skomunalizować port lotniczy w Babimoście. Wszystko zgodnie z przyjętą w sierpniu ub.r. Ustawą o gospodarowaniu mieniem skarbu państwa oraz Agencji Mienia Wojskowego. To ona otworzyła samorządom możliwość przejęcia byłych lotnisk wojskowych. Na ministerialnej liście znalazło się dziewięć portów lotniczych w kraju, m.in. Babimost. Ustawa pozwala na utworzenie spółki samorządowej, która będzie realizować najważniejsze inwestycje w porcie. W przyszłości w jej skład ma wejść samorząd województwa, Zielona Góra i powiat ziemski, gmina Babimost oraz Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze. To ona ma finansować np. budowę nowego ogrodzenia, montaż sprzętu radionawigacyjnego ILS czy rozbudowę budynku portu. Wczorajsza uchwała upoważni zarząd województwa do wystąpienia do Ministerstwa Infrastruktury o zgodę na przyjęcie w formie darowizny
Do głosowania za przyjęciem uchwały gorąco namawiał członek zarządu województwa Tomasz Hałas. Według niego, o pierwszym miejscu lotniska na ministerialnej liście nie zadecydowała litera "B" w nazwie portu. - Lotnisko ma najlepiej zachowaną infrastrukturę. Cały czas odbywają się loty. Dla przykładu województwo warmińsko-mazurskie już wystąpiło o przekazanie mu lotniska w Szymanach, tego, o którym mówiło się, że Amerykanie lądują tam z terrorystami na pokładzie, choć ono ma gorszą bazę - tłumaczył radnym. - U nas nie potrzeba żadnych większych nakładów [wartość planowanych inwestycji szacowana jest na 38 mln zł - red.]. Euro 2012 port rozreklamuje. Naprawdę nie ma się nad czym zastanawiać - dodawał. Koronnym argumentem były przewozy cargo dwóch kontenerów, które 4 lutego miała do Niemiec zorganizować nowosolska firma Gedia.
Marszałek województwa Marcin Jabłoński krytykował rozmawianie o lotnisku w kontekście dopłat do urzędniczych biletów. Co roku samorząd województwa i zielonogórski magistrat, pod szyldem "promowania połączeń we wszystkich rozkładach lotów na świecie", płacą za to ok. 1,9 mln zł. - Spłycanie dyskusji do dopłat do biletów jest daleko idącym fałszowaniem rzeczywistości - mówił.
Za przyjęciem uchwały głosowali zgodnie wszyscy obecni na sali radni. Nawet Mirosław Marcinkiewicz, radny PO z Gorzowa. Przypomnijmy jego słowa sprzed kilku dni: - W Babimost inwestować nie warto. Nie było warto wcześniej, kiedy panował gospodarczy boom. I tym bardziej nie warto teraz. Wszystkie zaplanowane w porcie inwestycje należy wstrzymać - komentował dla "Gazety". Wczoraj podniósł rękę za komunalizacją. Dlaczego? - W międzyczasie zmieniłem zdanie. Rozmawiałem z dyrektorem lotniska. Przedstawił mi plan inwestycji dla portu. Uważam, że warto podjąć to ryzyko i jeszcze przez dwa lata w port inwestować. Zwłaszcza gdy tylu zielonogórzan tego lotniska chce - tłumaczył. Za przyjęciem uchwały był także drugi polityk PO z Gorzowa Maciej Nawrocki.
Radny Ireneusz Ganczar dziwił się, że radni w ogóle dyskutują na ten temat. - Województwo lubuskie nie ma innego wyjścia, jak tylko przejąć to lotnisko - mówił.
Radny Roman Dziduch (PO) kilka dni temu tłumaczył "Gazecie", że jeśli jest w otoczeniu Berlin czy Wrocław, to lotnisko w Babimoście większej rangi nie ma i nigdy nie będzie miało. - Patrzę na Babimost z perspektywy pracy w strefie [wiceprezes Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej - red.] i widzę, że z tych inwestorów, którzy tam są, żaden z niego nie korzysta - tłumaczył. Podczas wczorajszego głosowania Dziduch wyszedł jednak z sali. - W sytuacji, kiedy można przejąć lotnisko, nie ma się nad czym zastanawiać. Trzeba myśleć o korzyściach, jakie uda się osiągnąć - tłumaczył po fakcie.
Ostatecznie marszałek Jabłoński zapewnił "Gazetę", że przygotuje analizy opłacalności inwestycji.
Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra
niedziela, 01 lutego 2009
Kalina Celińska, gazeta.pl, 2009-02-01
Od kilku miesięcy zainteresowanie lotami z Babimostu drastycznie spada. W styczniu z połączeń skorzystały tylko 203 osoby (w obie strony). Sprawdziliśmy. Aż 199 z nich to urzędnicy, którzy bilety dostają od marszałka za darmo!
Loty z przesiadką miały, według Jet Air, pozwolić podróżnym na przesiadkę w Bydgoszczy na inne samoloty w kierunku Kopenhagi czy Wiednia. Do tej pory nikt z tego nie skorzystał. Od początku uruchomienia lotów z Babimostu do Warszawy pasażerów brakowało. Szczególnie drastycznie liczba chętnych do podróży spadła w ub. roku. Statystyki z pierwszego półrocza 2008 r. mówią, że w porównaniu z wcześniejszym rokiem ubyło ok. 40 proc. pasażerów (dane za cały rok Urząd Lotnictwa Cywilnego zamierza opublikować w następnym tygodniu).
Według informacji "Gazety" liczba pasażerów szczególnie dramatycznie spadła w styczniu br. Stało się tak, kiedy przewoźnik Jet Air przestał latać bezpośrednio do stolicy. Mimo jego zapewnień, że zielonogórzanie nie stracą na zmianach w rozkładzie, okazuje się, że sytuacja wygląda inaczej. - Podróż do stolicy wydłuża się jedynie o 45 min. A dodatkowo mieszkańcy mają jeszcze inną możliwość. Podróżni mogą w Bydgoszczy przesiąść się na inne samoloty w kierunku Kopenhagi czy Wiednia, z którymi tutejsze lotnisko ma połączenie - zachwalał Ireneusz Dylczyk z działu marketingu Jet Air. Tłumaczył też, że rozkład został zmieniony, bo zimą spada popyt na podróżowanie samolotem. - Mieliśmy mniej pasażerów, dlatego postanowiliśmy połączyć loty - przyznawał Dylczyk. Wspominał, że innym powodem jest okresowy przegląd jednej z maszyn.
Tymczasem, jak dowiedziała się "Gazeta", samolot po prostu się zepsuł i Jet Air, który ma niewielką flotę (trzy jetstreamy), musiał jakoś rozwiązać problem z obsługą trasy. Zdecydował się połączyć rejsy. Informacje potwierdza Ryszard Dobrowolski, dyrektor portu w Babimoście. - Samolot ma jakieś usterki i jest w naprawie - przyznaje. Nie wiadomo kiedy wrócą połączenia bezpośrednie z Warszawą. Według nieoficjalnych informacji, może to nie nastąpić wcale. Zwłaszcza że dla przewoźnika loty łączone to spore oszczędności. Oficjalnie marszałek temu zaprzecza.
Postanowiliśmy więc sprawdzić, jak wygląda zainteresowanie lotami. Na lotnisku panuje marazm. - Nie było nikogo, kto zarezerwowałby bilet do Bydgoszczy. Nie przypominam też sobie, aby ktokolwiek leciał do Kopenhagi. Nikt nie leciał, można powiedzieć - mówi Dobrowolski. - W ogóle w ostatnim tygodniu nie lataliśmy, bo były straszne mgły. W tym miesiącu z tego powodu lataliśmy tylko kilka razy. Podobnie było na innych lotniskach - dodaje.
Po sprawdzeniu, okazuje się, że rejsów w obie strony było łącznie 30. Skorzystały z nich 203 osoby (dane z 29 stycznia br.). Statystycznie wypada ok. 6-7 pasażerów w samolocie, który ma 18 miejsc. Nie byli to jednak zwykli klienci, którzy bilet na połączenie kupili w kasie i zapłacili za niego z własnej kieszeni. Jak się okazuje, prawie wszystkie bilety podróżnym zafundował marszałek. To urzędnicy i politycy, którzy z lotów korzystają za darmo. Przyznaje to Urząd Marszałkowski. - Do dzisiaj wykorzystaliśmy 199 biletów z przyznanej na styczeń puli 250 - mówi Tomasz Hałas, członek zarządu województwa odpowiedzialny za lotnisko.
Od początku euforycznie traktował zmiany w rozkładzie. - Dla mieszkańców regionu zmiany mogą przynieść wiele korzyści. Atutem jest na pewno możliwość przesiadek w Bydgoszczy - komentował na początku miesiąca.
Przypomnijmy, że od momentu, kiedy w listopadzie 2005 r. rejsy otwierano - do tej pory, urzędnicy i politycy wielokrotnie zapewniali, że pieniądze na tzw. promocję połączenia będą płynąć tylko na początku. Wsparcie miało pomóc, rozwinąć połączenie. Później miało się obywać bez dopłat. Teraz zarząd województwa wycofuje się z takich politycznych deklaracji. - Nie może być mowy o płaceniu tylko na początku - zapowiada Hałas i jak co roku urząd ogłasza przetarg na nowe loty.
W lutym kończy się umowa z Jet Air. Marszałek już rozpisał przetarg na obsługę połączeń. Tym razem nowy przetarg ogłoszono na najbliższe dwa lata, a nie na rok, jak do tej pory. Pod koniec następnego miesiąca zamierza podpisać nową umowę. Dotacji nie zamierza jednak obniżać. Dlaczego? - Podróż z międzylądowaniem w Bydgoszczy trwa dłużej, ale nie ma to wpływu na cenę biletu - komentuje Hałas.
Zapłacimy więc nie mniej niż przed rokiem. Urząd Marszałkowski w tym roku na bilety lotnicze między Zieloną Górą a Warszawą zamierza wydać ponad 1,4 mln zł. Dodatkowo 400 tys. zł ma dopłacić również zielonogórski Urząd Miasta. A to dopiero początek wydatków. Po wejściu w życie ustawy komunalizacyjnej marszałek zamierza wraz samorządami założyć spółkę, dzięki czemu będzie mógł sam prowadzić inwestycje w porcie. Całość zaplanowanych już inwestycji ma kosztować 38 mln zł. Pieniądze mają pochodzić z budżetu PPL Porty Lotnicze oraz z budżetów samorządu.
Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra
wtorek, 13 stycznia 2009
Oto list zamieszczony na forum Gazety Wyborczej: Do Pana Romana Furtaka
Dyrektora Delegatury NIK w Zielonej Górze Ja, wyżej podpisany, obywatel polski zamieszkały na terenie województwa lubuskiego, sumiennie płacący wszystkie należne podatki, zwracam się do Pana Dyrektora z grzeczną prośbą o przeprowadzenie wnikliwej i szeroko zakrojonej kontroli w Porcie Lotniczym Zielona Góra-Babimost, będącym jednostką organizacyjną Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze” z siedzibą w Warszawie przy ul. Żwirki i Wigury 1. Do wystąpienia z niniejszą prośbą skłoniła mnie lektura dokumentu Urzędu Lotnictwa Cywilnego pt. „Liczba obsłużonych pasażerów oraz wykonanych operacji lotniczych w ruchu regularnym oraz czarterowym w polskich portach lotniczych w okresie styczeń-wrzesień 2007 oraz 2008 roku” dostępnego na www.ulc.gov.pl/_download/wiadomosci/11_2008/iii_kwartay_2008.pdf , a także wizyta na stronie internetowej w/w Portu Lotniczego www.lotnisko.zielonagora.pl/ W pierwszym z tych materiałów znajduje się informacja, że w ciągu trzech pierwszych kwartałów ubiegłego roku Port Lotniczy Zielona Góra-Babimost obsłużył dokładnie 3.843 pasażerów. Dzieląc tę liczbę przez ilość dni przypadających na miesiące styczeń-wrzesień, otrzymujemy wynik 14,025 pasażera dziennie. Ponieważ, jak rozumiem – w informacji ujęto zarówno odlatujących, jak i przylatujących, to jeśli przyjąć, że ich liczba jest równa, a zdecydowana większość z nich, to te same osoby, wychodzi, że przeciętnie licząc z Portu Lotniczego Zielona Góra-Babimost codziennie korzysta 7 (słownie: siedmiu) pasażerów. W poprzednich latach liczba pasażerów wynosiła: 2004 – 3.949, 2005 – 427, 2006 – 8.316, 2007 – 6.739 www.ulc.gov.pl/_download/regulacja_rynku/statystyki/dane_na_stron-_2007_20.v.2008.pdf , zatem nie można mówić, że ubiegłoroczne wyniki są zaniżone przez jakieś nadzwyczajne okoliczności. Przez wszystkie te lata Port Lotniczy Zielona Góra-Babimost nie obsługiwał przesyłek towarowych, czyli cargo. Nie musze pisać, szanowny Panie Dyrektorze, że znacznie większy ruch pasażerski panuje na przystanku PKS w bardzo małej wioseczce, gdyż niechybnie sam dojdzie Pan do tego wniosku. Taki przystanek kosztuje kilka, najwyżej kilkanaście tysięcy złotych, a koszta jego utrzymania sprowadzają się do zapłaty za posprzątanie od czasu do czasu i znacznie rzadziej za odmalowanie. Nie dało mi się dotrzeć do informacji, ile kosztowało przystosowanie dawnego lotniska wojskowego w Babimoście do obsługi ruchu lotniczego oraz ile kosztuje jego eksploatacja. Pewne wyobrażenie o tym daje jednak lektura informacji i dokładne przyjrzenie się fotografiom zamieszczonym na stronie internetowej Portu Lotniczego Zielona Góra-Babimost. Możemy tam przeczytać, że w roku w 1989 roku pas startowy o długości 2.500 m otrzymał nową nawierzchnię betonową o grubości 25cm, a w ostatnich latach poczyniono następujące inwestycje: nowy sprzęt do zimowego utrzymania lotniska, remont kapitalny terminala pasażerskiego, nowa nawierzchnia dróg wewnętrznych, nowa sieć telekomunikacji, nowe oświetlenie nawigacyjne kategorii I-ej, nowe urządzenia meteorologiczne. Na zdjęciach widzimy pięć, na oko nowiutkich wielkich pojazdów do odśnieżania, jakie trudno uświadczyć na lubuskich drogach publicznych, trzy samochody gaśnicze, o których może sobie tylko pomarzyć Państwowa Straż Pożarna, autocysternę. Trudno się zorientować, ile osób pracuje w tym Porcie Lotniczym, ale na jednej z fotek widać trzy panie zajmujące się odprawą pasażerów (których jest zresztą dokładnie tyle samo). Na innym dwoje policjantów – bo, a jakże – posterunek policji tam jest. Ilu ochroniarzy, trudno powiedzieć, ale sądzę, że sporo, gdyż obszar spory a ochrona całodobowa. To wszystko dla przeciętnie kilku pasażerów dziennie i nawet nie jednej operacji lotniczej (czyli, łącznie licząc, startu i ładowania) ! Za to wszystko ja płacę, Pan Dyrektor płaci, płacą wszyscy, co ten tekst czytają oraz ci, co tego uniknęli i tylko dlatego scyzoryk nie otworzył im się w kieszeni. Bo chyba nikt, kto w cuda nie wierzy, nie sądzi, że przychody osiągane przez Port Lotniczy Zielona Góra-Babimost - nie mówię, że pokrywają, ale pozostają w jakiejś rozsądnej proporcji do wydatków. Ja, jako szary obywatel, mogę się tylko pozłościć i pokląć na władzę. Pan, Panie Dyrektorze, posiada nie tylko instrumenty, ale i ustawową powinność kontrolowania działalności jednostek państwowych, wyciągania z tego wniosków oraz przedstawiania ich organom państwa oraz opinii publicznej. Oczekuję więc od Pana zbadania, czy w przypadku Portu Lotniczego Zielona Góra-Babimost nie mamy do czynienia z jaskrawą niegospodarnością, z marnotrawieniem bez sensu publicznego grosza. Oczekuję, że pańscy ludzie dotrą nie tylko nie tylko do cyfr, ale i do mechanizmów politycznych, które powodują utrzymywanie przy życiu Portu Lotniczego Zielona Góra-Babimost i uporczywe topienie w nim ogromnych pieniędzy pomimo ewidentnego braku warunków geograficznych, demograficznych, społecznych i ekonomicznych uzasadniających taka potrzebę na dziś oraz braku perspektyw, że zaistnieje ona w dającej się przewidzieć przyszłości. Oczekuję ujawnienia, jakie jawne i ukryte wydatki ponosi samorząd województwa lubuskiego w związku z funkcjonowaniem Portu Lotniczego Zielona Góra-Babimost. Oczekuję wreszcie wskazania winnych tego stanu rzeczy i wystąpienia do Prokuratury z wnioskiem o ich ściganie.
piątek, 02 stycznia 2009
Plan inwestycyjny dla portu w Babimoście
W skład spółki ma wejść samorząd województwa, Zielona Góra i powiat ziemski, gmina Babimost oraz Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze. Minister obrony narodowej na wniosek gminy lub samorządu województwa, na którym znajduje się takie lotnisko, przekaże je nieodpłatnie samorządowi. Władze gminy lub marszałkowie województw muszą przejąć je w celu rozbudowy lub założenia lotniska cywilnego o charakterze regionalnym. W ciągu dwóch lat muszą uruchomić tam działalność lub rozbudować już działające porty. Ziemi nie będą mogły wykorzystać w innym celu. W przeciwnym wypadku tereny wrócą do skarbu państwa. Przekazanie gruntów ma być wolne od podatków i opłat, w tym sądowych. Zdaniem urzędników, w Babimost warto inwestować z dwóch powodów. - Po pierwsze zostaliśmy wybrani jako port uzupełniający na Euro 2012 oraz zaczęliśmy współpracować z 11. dywizją kawalerii pancernej. Całość inwestycji ma kosztować 38 mln zł. Pieniądze mają pochodzić z budżetu PPL Porty Lotnicze oraz z budżetów samorządu. Liczymy także na dodatkowe pieniądze z puli rządowej - wymienia Mucha. Harmonogram inwestycji jest już gotowy. Zgodnie z nim w tym roku zbudowano garaż na sprzęt handlingowy. Wyremontowano wieżę i remizę strażacką. Kupiono także maszyny do malowania pasów startowych i taśmociąg bagażowy. W przyszłym roku na lotnisku zostanie zbudowany zbiornik na paliwo (Jet A1). Wybrano już wykonawcę. - Trwa proces opracowywania dokumentacji wykonawczej oraz uzyskania odpowiednich pozwoleń - tłumaczą urzędnicy. Zmodernizowany zostanie budynek odpraw Cargo. Trwają procedury kupna i instalacji systemu nawigacji DVOR DME. Poważna inwestycja to budowa nowego płotu. Całe lotnisko będzie ogrodzone zgodnie z wymogami ULC. Dokumentacja jest już gotowa. Ta część inwestycji ma kosztować 4 mln zł. Wiosną ma się zakończyć remont drogi startowej. W 2010 r. w rozpisce nie widać finału żadnych prac. Nowy terminal odpraw pasażerskich ma być gotowy w 2011 r. - Jest gotowa koncepcja. Istniejący zostanie przeznaczony na przyloty - zapewnia Mucha. Wtedy na lotnisku stanie sprzęt do nawigacji ILS. Przygotowane zostały już formalności pod jego zakup. Płyta postojowa dla samolotów zostanie oświetlona, a parking samochodowy rozbudowany. Lotnisko ma być zaopatrzone również w system bezpieczeństwa i urządzenia rentgenowskie. Realizacja wszystkich zadań zakończy się w 2012 r. Wtedy też odnowione zostanie oświetlenie dróg kołowania, rozbudowany plac postoju samolotów przed terminalem. Port będzie miał także nowy samochód pożarniczy. - Na razie za wszystko płaci przedsiębiorstwo PPL Porty Lotnicze. Jeśli powstanie spółka, będziemy liczyć także na jej wsparcie - komentuje Ryszard Dobrowolski, dyrektor lotniska w Babimoście. Niestety według ostatniego raportu Urzędu Lotnictwa Cywilnego podróżujących spada. Według danych za pierwsze półrocze 2008 r. w Babimoście w porównaniu do ub.r. ubyło ok. 40 proc. pasażerów.
czwartek, 30 października 2008
(naszemiasto.pl) Urząd Marszałkowski wraz z wojewodą lubuskim zamierzają „zaatakować” Ministerstwo Infrastruktury i wywalczyć dodatkowe pieniądze. Zawiązanie współpracy ma przynieść rezultat w postaci przyspieszenia modernizacji linii kolejowych w całym województwie oraz wypromowanie portu lotniczego w Babimoście. Duże zmiany i inwestycje szykują się w Porcie Lotniczym Babimost, koło Zielonej Góry. Jeszcze niedawno nad istnieniem terminalu wisiały czarne chmury. Pojawiły się głosy, że skoro jest nierentowne, należy je wyburzyć, bo jego istnienie nie ma sensu. Obecnie funkcjonuje tylko jedno połączenie z Babimostu do Warszawy i są to loty głownie biznesowe. Portami lotniczymi dla Lubus-kiego są obecnie: Berlin, Wrocław i Poznań. To ma się jednak zmienić, bo już Urząd Marszałkowski przystąpił z wnioskiem o przekazanie lotniska w drodze darowizny. – Gdy w listopadzie Urząd Marszałkowski stanie się już prawnym właścicielem portu, zamierzamy zmienić przeznaczenie lotniska. Na lotnisku ma powstać nowy zbiornik na paliwo – na 30 tys. litrów. Mało kto wie, że to dochodowy interes. Do Babimostu przylatują tankować chociażby awionetki z Niemiec – mówi Bogdan Mucha, wicedyrektor Departamentu Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego. Do zarządzania lotniskiem planuje się powołać spółkę prawa handlowego, w skład której wejdzie Urząd Marszałkowski oraz inne jednostki zainteresowane dalszym rozwojem lotniska. Port w Babimoście zauważyli wysłannicy UEFA, sprawdzający komunikację wokół Poznania, gdzie zagrają piłkarze podczas Euro 2012. – Sprawna komunikacja jest podstawą dynamizacji rozwoju regionu i poprawy turystyki. Tymczasem nasze pociągi poruszają się z prędkością 35 km na godzinę po drewnianych taborach – mówi Jabłoński. Do 2013 roku czeka nas budowa łącznicy kolejowej Pomorsko – Przylep. Wszystkie pociągi w relacjach z Zielonej Góry do Poznania, Warszawy, Gorzowa Wlkp. czy Gdańska muszą obecnie zmieniać kierunek jazdy w Czerwieńsku. Powoduje to duże straty czasu i pogarsza komfort podróżowania.
poniedziałek, 08 września 2008
O prawie 40 procent zmniejszyła się liczba pasażerów najmniejszego w Polsce lotniska. Z opracowanego przez Urząd Lotnictwa Cywilnego raportu wynika, że lotnisko w Babimoście jest nie tylko najmniejszym w kraju, ale także jedynym, które straciło wielu pasażerów. Autor: Gazeta Lubuska (2008-09-02 13:46)
środa, 16 lipca 2008
Monika Mielcarek 2008-07-15 Zielonogórzanie skarżą się na brak autobusowych połączeń z lotniskami. Sytuacja wkrótce się poprawi. Miejscowy PKS chce uruchomić połączenie z Zielonej Góry do Berlina. - Jakże miło by było móc dojechać autobusem bezpośrednio z Zielonej Góry na lotnisko w Poznaniu lub Wrocławiu! Mieszkam w Oxfordzie i Zielonce, więc korzystam z lotniska w Poznaniu i Berlinie, ale... samoloty z Poznania do Londynu odlatują o godz. 6 rano, więc ktoś mnie musi na lotnisko zawieźć. A przecież taki autobus dostosowany do odlotów i przylotów w Poznaniu czy Wrocławiu byłby świetnym rozwiązaniem. Oxford nie ma takich wybujałych ambicji odnośnie lotniska jak Zielona Góra, mimo że klientów ma więcej. Cały dzień odjeżdżają tu autobusy na Gatwick, Heatrow, Stansted i Luton. A może by tak i u nas - zaapelował jeden z internautów na na forum "Gazety". Sprawdziliśmy. W tym momencie nie kursuje żaden autobus, który zawiózłby nas bezpośrednio na lotniska w Poznaniu, Berlinie i we Wrocławiu. Ma się to jednak zmienić. PKS uruchamia nową linię, która połączy Zieloną Górę z dwoma berlińskimi lotniskami - Schoenefeld i Tempelhof. - Linia zostanie otwarta do końca wakacji - zapewnia Zbigniew Zaborowicz, dyrektor ds. eksploatacji PKS. - Czekamy na zezwolenie na przewozy międzynarodowe. To kwestia trzech tygodni. Z Berlina dostaliśmy już zgodę na korzystanie z dworcowych przystanków. Autobus będzie kursował dwa razy dziennie. Za bilet zapłacimy ok. 60 zł. PKS nie ma natomiast w planach połączeń z lotniskami w Poznaniu i Wrocławiu.
Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra
poniedziałek, 07 lipca 2008
Sporu o Babimost ciąg dalszy Lipcowe przedpołudnie 1972 r. Na zbąszyńskiej plaży odbywałem „praktykę" z budowy zamków z piasku. Beztroskę przerwał potężny grzmot - falę dźwiękową czuć było aż w żołądku. Pamiętam jak babcia mówiła, że to Ruskie z Babimostu latają, a za te grzmoty to Pan Bóg ich do piekła pośle. Pamiętam, jak w trakcie niedzielnej homilii proboszcz zbąszyńskiej parafii - ks. Mieczysław Pohl nie przebierał w słowach pod adresem lotników. Od tamtego czasu minęło ponad trzydzieści lat, a nad lotniskiem dalej przetacza się grzmot... dziennikarski. Po II wojnie światowej lotnisko w Babimoście pełniło głównie funkcję wojskową. Od 1977 r. lotnisko udostępniono także LOT-owi. W epoce PRL-u bodaj najważniejszym cywilem, który lądował w Babimoście, był Piotr Jaroszewicz, ówczesny szef polskiego rządu. Premier upatrzył lubuskie lasy do polowań. Kiedy mur berliński runął - wiatr nad lotniskiem zmienił kierunek. W 1992 r. 45 Pułk Lotnictwa Myśliwskiego opuścił lotnisko. Zaprzestano także lotów rejsowych do Warszawy. Wznowiono je dopiero w 2002 r. Za kadencji marszałka Andrzeja Bocheńskiego samorząd województwa otrzymał możliwość wykupienia lotniska, ale transakcja nie doszła do skutku. O lataniu do Warszawy Dlaczego Urząd Marszałkowski promuje trasę do stolicy? Odpowiedź jest prosta - bez wsparcia finansowego nie byłoby szybkiego połączenia z Warszawą. Problem bowiem nie w tym, że z Zielonej Góry do Warszawy jedzie się pociągiem czy samochodem 6 godzin, lecz w tym, że w stolicy trzeba być najczęściej o 9 rano. Bilety komercyjne na poranne loty Jet Air cieszą się coraz większym powodzeniem, a im więcej sprzedanych biletów, tym - zgodnie z umową - mniejsze dofinansowanie ze środków publicznych. Dysponując blokiem średnio 5-ciu miejsc na każdy rejs, Urząd Marszałkowski i współfinansujący połączenie Urząd Miasta Zielona Góra wykorzystują je dla swoich potrzeb oraz udostępniają nieodpłatnie regionalnym instytucjom i organizacjom pozarządowym. Bilety z tego bloku stanowią też nagrody w konkursach i rankingach objętych patronatem marszałka województwa. Jeśli przewoźnik wkrótce - jak zapowiada - podpisze porozumienie z LOT-em w sprawie wspólnej dystrybucji biletów, to loty przez Warszawę w świat będą także atrakcyjne cenowo dla tzw. pasażerów tranzytowych. Chcąc dodatkowo zarobić na pasażerach, firma Jet Air będzie musiała pomyśleć - a właściwie już mocno myśli - o większym samolocie do obsługi trasy. Porozumienie z LOT-em rozwiąże też całkowicie problem z elektroniczną rezerwacją miejsc z Zielonej Góry do wybranego miejsca - choć i teraz można jej dokonać poprzez serwisy internetowe: www.aero.pl, www.weco.com.pl, www.line4you.pl oraz www.pasazer.com. Urząd Marszałkowski podjął też starania o ustanowienie połączenia do Warszawy jako trasy pożytku publicznego (ang. Public Service Obligation - PSO). Możliwość taka wynika z art. 197 ustawy prawa lotniczego. W dużym skrócie: trasa, która uzyska taki status, będzie finansowana z budżetu państwa. PSO jest powszechną formą wsparcia regionów peryferyjnych i trudnodostępnych w ramach UE. Obecnie w UE ustanowiono już łącznie ponad 200 PSO. Na diabła nam to lotnisko? Parafrazując Leo Beenhakkera - for money. Lotnisko w Babimoście to ogromny regionalny kapitał. Kto uzmysłowi sobie jego bliskość do planowanego węzła drogowego w Jordanowie (A2/S3), ten zrozumie szansę dla rozwoju regionu. Położenie jest największym potencjałem lotniska. Jeśli komuś mało, to dodam: 385 ha bezkolizyjnej lokalizacji i fakt, że teren ten nie jest objęty normami hałasu (port może być użytkowany całodobowo). To także teren, na którym może powstać nowa infrastruktura pod potrzeby biznesu związanego z transportem lotniczym. O takich atutach mogą sobie tylko pomarzyć lotniska w Poznaniu i Wrocławiu. Pas startowy o długości 2,5 km i szerokości 60 m potrafi przyjąć praktycznie każdy samolot. Bocznica kolejowa, 18 hangarów samolotowych o powierzchni 320 m2 każdy, budynki zabezpieczenia technicznego - wszystko to do wykorzystania. Odnowiony w 2001 r. terminal może obsłużyć 150 tys. pasażerów rocznie. Fakt ten już doceniła komisja UEFA, która w maju br. po szczegółowej wizytacji zakwalifikowała Babimost jako lotnisko zapasowe na Euro 2012. Samoloty lądujące z kibicami we Wrocławiu i Poznaniu będą następnie oczekiwały na płycie postojowej w Babimoście. A wcale niewykluczone, że będą też realizowane odprawy kibiców. To wszystko jednak ma mniejsze znaczenie w obliczu rzeczy najważniejszej. Główna batalia województwa lubuskiego toczy się obecnie o wpisanie Środkowo-Europejskiego Korytarza Transportowego CETC (Central European Transport Corridor) do sieci Transportowych Korytarzy Paneuropejskich. CETC ma połączyć Szwecję z Adriatykiem. Elementami szlaku na polskim odcinku są: linia kolejowa CE 59 - tzw. „Odrzanka", rzeka Odra, droga ekspresowa S3, lotniska (Goleniów, Babimost, Wrocław). Wygranie tej bitwy oznaczać będzie dodatkowe grube miliony unijnych euro na rozwój infrastruktury w Lubuskiem. W obliczu tych kokosów, „zaoranie" naszego lotniska byłoby krokiem wyjątkowo bezmyślnym, osłabiającym nasze szanse na rzecz konkurencyjnego niemieckiego projektu - korytarza SCANDRIA. Jaka przyszłość? W UE lotniska stanowią istotny element rozwoju regionalnego. Mając do dyspozycji ogromny majątek, a zarazem niemały Lotniska regionalne są też coraz częściej miejscem spotkań przedstawicieli biznesu oraz przystankiem lub parkingiem dla samolotów. W tym kontekście lotnisko w Babimoście już jest obiektem zainteresowań firm z branży lotniczej. Szansa na ściągnięcie prywatnego kapitału do Babimostu jest tym większa, im bardziej będzie rozwinięta infrastruktura w regionie i na samym lotnisku. Nie ma też mowy o tanim lataniu bez rozwoju infrastruktury w porcie. A co z cargo? Jedna szansa już nam uciekła. Firma DHL wybrała Drezno. Dlaczego nie nas? A dlatego, że prywatny kapitał nie kupi kota w worku. Tu kłania się zmiana ustawy o gospodarowaniu niektórymi składnikami mienia skarbu państwa oraz o Agencji Mienia Wojskowego, która pozwoli samorządom lokalnym przejąć lotniska od AMW i rozwinąć na nich działalność komercyjną. Ustawę przegłosowano w Sejmie. Pozostaje jeszcze poczekać na zgodę Senatu i prezydenta. Niestety, bez sensu zmarnowano ponad rok, debatując nad projektem zmian ustawy, na czym niewątpliwie skorzystali nasi sąsiedzi zza miedzy. Najbliższe plany Polityka samorządu województwa jest jednoznaczna i stanowcza: lotnisko w Babimoście stanowi jeden z głównych filarów rozwoju gospodarki regionu. Po przejęciu lotniska od AMW powołana zostanie spółka z udziałem samorządu województwa, zainteresowanych gmin oraz kapitału prywatnego, która będzie zarządzała jego przyszłą działalnością. Loty do Warszawy będą częścią bardziej kompleksowego produktu oferowanego przez lotnisko. Nadal jest możliwe pozyskanie międzynarodowej firmy kurierskiej zainteresowanej lokalizacją swej bazy lotniczej w Europie Środkowo-Wschodniej. Stosowne zaproszenie zostało już przesłane. Nawiązano też kontakt z międzynarodową firmą doradczą zajmującą się planowaniem inwestycji i rozwojem lotnisk regionalnych. A co słychać w samym porcie? Obecne prace to: budowa zbiornika na paliwo dla Jet A1, modernizacja budynku odpraw cargo, zakup i instalacja systemu nawigacji DVOR DME, budowa garażu na sprzęt handlingowy, budowa ogrodzenia terenu lotniska, rozbudowa terminalu odpraw pasażerskich, remont wieży, remont remizy strażackiej, remont drogi startowej, zakup taśmociągu bagażowego. Na ciut dalszym planie: modernizacja oświetlenia nawigacyjnego dróg kołowania, oświetlenia płyty postojowej samolotów, rozbudowa parkingów samochodowych, zakup urządzeń rentgenowskich typu Heimann, zakup sprzętu handligowego, rozbudowa płaszczyzny postoju samolotów przed terminalem, zakup samochodu pożarniczego, zakup systemów bezpieczeństwa, zakup instalacji ILS. Łączna wartość inwestycji - ok. 40 mln zł. Na modernizację infrastruktury lotniska samorząd dysponuje w ramach LRPO kwotą 3,8 mln euro. Dzięki zabiegom zarządu województwa, wszystko, co się obecnie dzieje w porcie, nie angażuje „naszych" publicznych pieniędzy. Uruchomione projekty finansują Polskie Porty Lotnicze i Polska Agencja Żeglugi Powietrznej. Z ostatniej chwili Port Lotniczy Zielona Góra otrzyma wkrótce status stałego przejścia granicznego. Stosowne rozporządzenie czeka na podpis premiera. Straż Graniczna umiejscowi się na stałe na lotnisku, będzie można odprawiać pasażerów spoza UE. W maju br. unormowano też kwestię komercyjnych przelotów posłów i senatorów. W efekcie podpisania umowy z kancelarią Sejmu, Urząd Marszałkowski otrzymał zwrot kosztów tego typu przelotów za okres od stycznia 2008. Zamiast komentarza Po kilkudziesięciu sekundach od startu w Babimostu spod skrzydła samolotu wyłania się Jezioro Zbąszyńskie. Dostrzegam plażę, na której niegdyś mozolnie budowałem piaskowe fortece. Widzę rodzinny dom, w którym spędziłem dzieciństwo i kościół, który przetrwał tysiące grzmotów. Ale przede wszystkim widzę przyszłość tego lotniska - bez względu na to, ile jeszcze cierpkich komentarzy opublikują o nim lubuscy dziennikarze. W przeciwieństwie do mojej babci, nikomu piekła nie życzę i napiszę tak: nie trzeba być Einsteinem, by zrozumieć prostą rzecz, że w kwestii tego lotniska, aby zobaczyć dalej, trzeba wznieść się ponad - dosłownie i w przenośni. Wiesław Migdałek tekst z czasopisma PULS lipiec/sierpień 2008
piątek, 20 czerwca 2008
Jesienią lotnisko w Babimoście przejmie marszałek lubuski. Co się zmieni? - Mnóstwo. Będą inwestycje, otwierają się nowe perspektywy, np. związane z piłkarskimi mistrzostwami Euro 2012 - odpowiadają władze regionu Ustawą o komunalizacji lotnisk powojskowych, m.in. Babimostu, którą przegłosował Sejm, teraz zajmą się senatorowie. Wygląda to na formalność. Na czerwcowe posiedzenie zgłoszono zaledwie kilka, głównie redakcyjnych poprawek. Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra 2008-06-20, ostatnia aktualizacja 2008-06-20 09:43
|