|
piątek, 02 czerwca 2006
PPL majstruje przy porcie w Rzeszowie
Zrobimy wszystko, by budowa terminalu ruszyła w tym roku - zapewniają nowe władze Portu Lotniczego w Jasionce i obiecują przyspieszenie prac związanych z rozwojem lotniska. Jednocześnie PPL odwołał dotychczasowego dyrektora portu, twórcę sukcesu Jasionki. We wtorek dotychczasowy dyrektor Jan Straż stracił stanowisko. Decyzję o jego odwołaniu podjął Paweł Łatacz, szef Przedsiębiorstwa Państwowe Porty Lotnicze, które jest właścicielem podrzeszowskiego lotniska. Jan Straż ma być przeniesiony do warszawskiego PPL. - Chcemy mieć takiego specjalistę jak pan Straż w Warszawie - mówił tajemniczo Andrzej Winiewski, nowy dyrektor Portu Lotniczego w Jasionce. - Jesteśmy zaskoczeni odwołaniem dyrektora Straża. Teraz ważą się losy Jasionki. Zmiany personalne w takim momencie są destrukcyjne - uważa Józef Ciasnocha, przewodniczący "Solidarności" Portu Lotniczego w Jasionce. Wiemy jednak, że Jan Straż propozycji przeniesienia się do stolicy nie przyjmie. Na razie nie wiadomo, czym miałby się tam zajmować. Straż nie chce komentować decyzji szefostwa PPL. Andrzej Winiewski, dotychczasowy zastępca dyrektora naczelnego PPL i szef pionu operacyjnego Portu Lotniczego w Warszawie, podkreślał, że szefem portu w Jasionce będzie najwyżej trzy miesiące. - Pan Straż do Jasionki mógłby jeszcze wrócić - twierdzi Winiewski. Po co więc zmiana? - Nowy dyrektor ma uspokoić sytuację, a efektem tego ma być przyspieszenie prac związanych z rozwojem lotniska - dorzucił enigmatycznie Artur Burak, rzecznik PPL. Ostateczna decyzja, na co w pierwszej kolejności PPL zamierza przeznaczyć 16 mln zł z budżetu państwa - czy na terminal, czy na budowę płyty postojowej - ma zapaść w przyszłym tygodniu. - Jestem głęboko przekonany, że ruszymy z budową terminalu w tym roku. To bardzo trudne, ale możliwe - powiedział "Gazecie" Marek Górecki, kierownik działu przygotowania i realizacji inwestycji i remontów w PPL. W sierpniu ma być gotowy projekt wykonawczy budowy terminalu i w ciągu dwóch miesięcy mógłby potem zostać rozpisany przetarg. Władze Portów zapewniały, że chcą, by w przyszłorocznym budżecie PPL znalazły się pieniądze na kontynuowanie inwestycji. Jej łączny koszt to 65 mln zł. Dyrektor Winiewski mówił o alternatywnym rozwiązaniu, gdyby jednak budowa terminalu nie ruszyła. - Na jednym z lotnisk we Francji jest ustawiony nowoczesny duży namiot do obsługi pasażerów, który spełnia rolę terminalu. W Jasionce może być podobnie - twierdzi Winiewski. Lotnisko musi mieć nowy terminal do jesieni przyszłego roku, by spełniać warunku traktatu z Schengen. - Na obecnym lotnisku można znaleźć rozwiązania technologiczne, które będą spełniały kryteria schengenowskie. Należy wydzielić odpowiednie strefy, korytarze przejść - zapewnia nowy dyrektor portu w Jasionce. Andrzej Winiewski zapowiada, że w Jasionce będzie codziennie. - Będę mieszkał w Porcie. Jestem byłym żołnierzem zawodowym. W czasie 20-letniej służby byłem w czternastu jednostkach, gdzie się paliło. Nawet mój numer telefonu kończy się na 998 - mówi dyrektor Winiewski. PPL o spółce PPL pozytywnie odnoszą się także do powołania przez samorząd podkarpacki spółki, która ostatecznie przejmie podrzeszowskie lotnisko. Twierdzą jednak, że ostateczny ruch należy do urzędu marszałkowskiego. - 10 maja przedstawiliśmy harmonogram prac przy powoływaniu spółki i do dzisiaj nie dostaliśmy od samorządu żadnej odpowiedzi - ubolewał Piotr Szymański, pełnomocnik dyrektora ds. przekształcenia portu w spółkę prawa handlowego. wg gazeta.pl, 01-06-2006
czwartek, 11 maja 2006
Zielona Góra- lepiej, ale ciągle najgorzej w kraju
Liczba pasażerów obsłużonych z poszczególnych lotnisk w I kwartale tego roku:
poniedziałek, 08 maja 2006
Państwowe PPL chce przesunąć o kolejny rok termin wycofania się z zarządzania Babimostem
Porty regionalne czekają zmiany właścicielskie. Potrzebują inwestycji, więc potencjalni udziałowcy są ostrożni. Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze (PPL) powinno wkrótce stać się akcjonariuszem mniejszościowym w regionalnych portach lotniczych. Tak wynika z zapowiedzi Eugeniusza Wróbla, sekretarza stanu w Ministerstwie Transportu i Budownictwa. Zmiany właścicielskie dotyczyć będą przede wszystkim lotnisk w Krakowie-Balicach, Poznaniu-Ławicy, i Szczecinie-Goleniowie. Tam bowiem PPL jest obecnie właścicielem większościowym. Nie tylko samorząd W podkrakowskich Balicach w rękach PPL jest nieco ponad 85 proc. spółki zarządzającej lotniskiem. Nabywaniem udziałów jest zainteresowany samorząd. - Co do kierunku działań, to bardzo dobra decyzja. Trzeba jednak rozważyć wszystkie możliwe sposoby przejmowania - mówi Witold Śmiałek, wicemarszałek województwa małopolskiego. Najkorzystniejszą opcją dla władz lokalnych byłoby nieodpłatne przejęcie udziałów w lotnisku. Porty regionalne jednak pilnie potrzebują środków na rozwój, a taki wariant niewiele zmieni ich sytuację. Wygląda jednak na to, że nie wszędzie władze lokalne są pierwsze w kolejce do przejmowania udziałów. - Samorząd nie ma środków na tego typu inwestycję. Udział PPL jednak wkrótce spadnie, ale dzięki Agencji Mienia Wojskowego, która wniesie aportem tereny należące dotychczas do wojska - wyjaśnia Krzysztof Pawłowski, prezes Portu Lotniczego Poznań-Ławica, gdzie PPL posiada 63,64 proc. Dodaje przy tym, że PPL i tak jest udziałowcem biernym, więc wejście do spółki kolejnego właściciela, który nie będzie się zajmował zarządzaniem portu, operacyjnie nic nie zmieni. Na tym się jednak nie skończy, ponieważ minister deklaruje, że docelowo PPL powinien w ogóle opuścić struktury właścicielskie portów w regionach. Dwie nowe spółki Jednocześnie PPL jest właścicielem, oprócz warszawskiego Okęcia, 100 proc. portów Zielona Góra-Babimost oraz Rzeszów-Jasionka. I od dłuższego czasu deklaruje przekształcenie tych lotnisk w osobne spółki. Na razie trwa wymiana listów intencyjnych. - Jesteśmy gotowi do utworzenia tych spółek na początku przyszłego roku - zapowiada Artur Burak, rzecznik PPL. wg Puls Biznesu, 05.V.2006
czwartek, 27 kwietnia 2006
Lubuszanie odlatują z Berlina. Berlin obsłużył 0,5 mln polskich pasażerów
Ekspansję zaczął berliński port Schönefeld, przejmując część pasażerów z Wielkopolski i Zachodniopomorskiego. Na dolnym Śląsku ruszyła właśnie kampania reklamowa portów z Drezna i Lipska. Polacy coraz częściej podróżują samolotem nie tylko do pracy, np. na Wyspy Brytyjskie, ale i na urlop. Według Instytutu Turystyki w 2005 r. wyleciało ich za granicę prawie 3 miliony - dwukrotnie więcej niż dwa lata wcześniej. Co piąty pasażer z lotniska krajowego wylatywał na urlop, a nie do pracy czy w podróż biznesową. Ten trend z uwagą obserwowały niemieckie porty lotnicze leżące przy granicy z Polską. Lotnisko Schönefeld w Berlinie od dawna reklamuje się m.in. w Poznaniu i Szczecinie. Skutek? W ubiegłym roku odleciało stamtąd pół miliona polskich pasażerów. - Reklamujemy się wśród polskich biur podróży i to przynosi wymierne efekty. Loty czarterowe to połowa naszego ruchu, który zdecydowanie wzrósł, odkąd Polska jest w Unii - mówi Ralf Kunkel, rzecznik Lotnisk w Berlinie. Kawałek z polskiego tortu chcą też uszczknąć Drezno i Lipsk oddalone o prawie 300 km od Wrocławia. Oba lotniska ruszyły z kampanią promocyjną wśród dolnośląskich biur podróży. Z drezdeńskiego lotniska startują samoloty czarterowe lecące na długie dystanse - m.in. do krajów basenu śródziemnomorskiego i Egiptu. Drezno chce przede wszystkim stanowić alternatywę dla mieszkańców Polski południowo-zachodniej, którzy muszą przesiadać się w Warszawie. Petra Siebert, dyrektor działu marketingu z Portu Lotniczego w Dreźnie: - Dojazd z Wrocławia na lotnisko zajmuje trzy godziny, a po ukończeniu budowy autostrady A4 będzie on jeszcze krótszy. Ceny postoju na parkingu strzeżonym są podobne do cen w Warszawie. Za dwa tygodnie postoju trzeba zapłacić 210 zł, na lotnisku w Dreźnie - 60 euro. Lotnisko pomyślało też o pasażerach, którzy nie mają samochodu. Z Wrocławia do Drezna można dotrzeć autobusem, płacąc za bilet w dwie strony sto złotych. Chętnych do współpracy z Dreznem i Lipskiem, z którego można latać też na Kubę i Dominikanę, jest na razie około stu biur z województwa dolnośląskiego. Według Teresy Wawdycz, prezes TSS Polska skupiającej ponad 400 polskich biur podróży, niemieckie lotniska będą odbierać coraz więcej pasażerów krajowym portom. - To skutek tańszej oferty tzw. pakietów lotniczych all inclusive, czyli ceny przelotu połączonego z pobytem w hotelu. Lotniska w Dreźnie, Lipsku i Berlinie są tańsze o 10-15 proc. w porównaniu do Okęcia - mówi Wawdycz. Jeszcze w tym roku ruszy rozbudowa berlińskiego lotniska Schönefeld, które od 2011 roku ma przyjmować 22 miliony pasażerów. Eberhard Ellie z Portów Lotniczych Berlin: - Lotnisko rozbudowujemy z myślą o mieszkańcach południowo-zachodniej Polski. Szacujemy, że w 2011 roku odleci od nas co najmniej 2,5 miliona Polaków. Według Krzysztofa Pawłowskiego, prezesa Portu Lotniczego Poznań-Ławica, polskie lotniska będą tracić coraz więcej pasażerów na rzecz Berlina. - Wyciągną nam co najmniej kilkanaście procent pasażerów. To skutek tego, że nie mamy żadnej strategii rozwoju lotnictwa. Bo jeśli pasażer leci do europejskiego miasta np. z Poznania przez Warszawę, to za każdym razem musi przechodzić odprawę i traci czas. Dlatego wybierze innego przewoźnika w Niemczech, z którym będzie szybciej - twierdzi Pawłowski. Artur Burak, rzecznik przedsiębiorstwa Porty Lotnicze: - Nie będziemy bezczynnie patrzeć na to, jak podbierają nam pasażerów. Jeśli LOT zasygnalizuje, że tracimy pasażerów na rzecz lotnisk niemieckich, podejmiemy odpowiednie działania. Leszek Chorzewski, rzecznik PLL LOT: - To walką między lotniskami, a nie przewoźnikami, więc to lotniska muszą zabiegać o pasażerów. Zachęcamy ludzi do latania w świat przez Warszawę. Jeżeli ktoś korzysta z połączeń z portów regionalnych do stolicy i tam się przesiada, to bilet na trasę krajową może kosztować nawet 59 zł. Reszów, drugi po Zielonej Górze port zarządzany przez PPL, chce się pozbyć swego państwowego zarządcy
Budowa terminalu pasażerskiego na podrzeszowskim lotnisku najpewniej nie rozpocznie się w tym roku. Właściciel lotniska woli ruszyć z budową płyt - postojowej i do odladzania samolotów. Wizja budowy nowoczesnego, dużego dworca na lotnisku to oczko w głowie nie tylko dyrekcji portu lotniczego Rzeszów-Jasionka, ale też polityków z regionu, i to wszystkich opcji. Parlamentarzyści walczyli, by w tegorocznym budżecie na poprawę infrastruktury na lotnisku zostało zapisanych 16 mln zł. Swoje 10 mln obiecał też sejmik wojewódzki. - Nowy terminal musi zostać wybudowany, bo obecny jest po prostu za mały. Trzeba też pamiętać, że rozmowy na temat uruchomienia w przyszłym roku lotów atlantyckich są bardzo zaawansowane - przypomina Jan Straż, dyrektor portu. Ale nawet on na pytanie, czy w tym roku budowa obiektu ruszy, tylko ciężko wzdycha. - Projekt wykonawczy ma być gotowy do końca sierpnia. Dopiero wtedy będzie można ogłosić przetarg na budowę - słyszymy. Tymczasem procedura przetargowa rządzi się swoimi prawami. Po pierwszym rozstrzygnięciu mogą się pojawić protesty, przyjdzie zima i z robotami może być ciężko. Wie o tym Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze, właściciel podrzeszowskiego lotniska. To właśnie PPL można przypisać winę za opóźnienia: - Negocjacje z firmą, która przygotowuje dokumentację projektową, były trudne i bardzo długo trwały. Rozpoczęły się jesienią ub. roku, a zakończyły na początku kwietnia - tłumaczy Grzegorz Chlebowicz z PPL. PPL wynegocjował, że firma projektowa weźmie za swoją pracę 1,1 mln zł. Wiadomo, że potrzebuje kilku miesięcy na przygotowanie dokumentów. Dlatego przetarg będzie można ogłosić dopiero latem. Ale PPL ma nowy pomysł. - Z naszego punktu widzenia bardziej sensowne byłoby wybudowanie w tym roku płyt: postojowej i do odladzania samolotów. Po pierwsze, ta inwestycja jest dużo prostsza niż terminal i można ją zakończyć jeszcze w tym roku. Po drugie, wystarczyłoby na to pieniędzy z budżetu państwa - słyszymy od Chlebowskiego, który jednocześnie dodaje, że jeśli jednak gospodarze Podkarpacia i lokalni politycy uprą się przy budowie terminalu, to PPL się na to zgodzi. Zaznacza jednak, że w tym roku na pewno nie uda się wykorzystać 16 budżetowych milionów. Lokalni politycy są zaniepokojeni tymi sygnałami. Dlatego w przyszłym tygodniu, w czwartek, przedstawiciele PiS mają się spotkać i rozmawiać o problemach na lotnisku: - Pieniądze z budżetu państwa muszą zostać w tym roku wykorzystane - upiera się Stanisław Ożóg, poseł PiS i wiceszef Sejmowej Komisji Finansów Publicznych. - Nie możemy nawet myśleć o przenoszeniu ich na przyszły rok, bo w przyszłorocznym budżecie trzeba się starać o zapisanie jeszcze większych kwot na ten cel. Jak będziemy wyglądać, jeśli nie wykorzystamy nawet tego, co już jest zapisane? - niepokoi się. Na czwartkowym spotkaniu będą także przedstawiciele PPL. Ożóg zapowiada, że będzie ich namawiał do przyspieszenia całego procesu inwestycyjnego. Poseł PO Jan Tomaka, który od lat zabiega o rozwój lotniska, uczula zaś, że aby w przyszłości nie było podobnych problemów, trzeba jak najszybciej powołać spółkę do zarządzania lotniskiem, w której udziały będzie miał także samorząd województwa. - Na osiem lotnisk regionalnych w kraju, w tym na nasze, przeznaczone jest 400 mln euro w programie operacyjnym dotyczącym infrastruktury. Jeśli lotnisko nadal będzie w rękach państwowego przedsiębiorstwa, to wykorzystanie tych pieniędzy będzie niemożliwe - mówi poseł Tomaka. Samorząd województwa już podjął inicjatywę tworzenia takiej spółki i marszałek Leszek Deptuła niezmiennie powtarza, że najpóźniej na początku przyszłego roku uda się ją powołać. Przeciwko tym zamierzeniom już protestują związki zawodowe pracowników lotniska i część polityków PiS, twierdząc, że tylko PPL jest w stanie zapewnić rozwój lotniska. PPL tymczasem zapowiada, że na samą budowę terminalu i inne lotniska w Jasionce nie da ani złotówki. wg gazeta.pl, 26-04-2006
środa, 26 kwietnia 2006
Lokalny partiotyzm premiera Marcinkiewicza nie dotyczy portu lotniczego w jego okręgu
(...) Premier Marcinkiewicz otworzył nowy terminal na lotnisku w Goleniowie. Po rozbudowie Port Lotniczy Szczecin-Goleniów może przyjąć 10 razy więcej pasażerów. Zyskał nie tylko nowy terminal przylotów, ale również nazwę - od soboty nosi imię NSZZ "Solidarność". - To jest mój port lotniczy, bo mieszkam tuż obok i od paru dobrych lat właśnie latam stąd do Warszawy - mówił podczas otwarcia nowego terminalu premier Kazimierz Marcinkiewicz. (...) wg Gazety Wyborczej dod. szczeciński, kwiecień 2006
wtorek, 25 kwietnia 2006
Dogodne loty krajowe z Zielonej Góry
Wylatując porannym samolotem (odlot 6.50 rano, pn-sob) z Zielonej Góry możemy dotrzeć już od 58 PLN w relacjach krajowych do następujących miejscowości w Polsce: do Rzeszowa: na 13.25 do Krakowa: na 9.35 lub 12.25 do Katowic: na 11.25 lub 13.05 do Gdańska: na 9.35 lub 13.55 Szczegóły połączeń wg rozkładu letniego: http://www.lot.com/lot2/Portal/EN/media/rozklad.pdf Loty z: Zielona Góra IEG do Warszawa WAW dni tygodnia: 123456 Przesiadki na: Rzeszów RZE dni tygodnia: 1234567 dni tygodnia: 12347 dni tygodnia: 56
dni tygodnia: 1234567 Katowice KTW Gdańsk GDN dni tygodnia: 1235 1300 pasażerów obsłużonych w I kwartale 2006 w porcie lotniczym Babimost
Jak podaje Gazeta Prawna z dn. 2006-04-18, w I kwartale 2006 port w Babimoście obsłużył zaledwie 1300 pasażerów, najmniej spośród wszystkich portów w Polsce. O tym, że Port Lotniczy "Babimost" w Zielonej Górze ma problemy, pisała także Gazeta Wyborcza z 27 marca 2006. O porcie pisano: "to jedyne lotnisko cywilne w Polsce, na którym w 2005 roku obsłużono mniej pasażerów niż w 2004 r." opr. Adam Fularz Rys. Porty lotnicze w Polsce wg ilości obsługiwanego ruchu pasażerskiego, wg pl.wikipedia.org Gazeta Prawna: Miliony na lotniskach
wg Lotnisko dla Łodzi oraz http://www.gazetaprawna.pl/index.php?action=showNews&dok=... 2006-04-18 35-lecie portu pasażerskeigo w Babimoście?
Wg niepotwierdzonych informacji ruch pasażerski w Babimoście otwarto w 1971 roku. Oznaczałoby to iż port ten służy mieszkańcom regionu już 35 lat. Inne dane podają 1977 jako rok otwarcia ruchu pasażerskiego. opr. A. Fularz LOT obniżył ceny
LOT zmienił ceny biletów lotniczych na trasie Zielona Góra-Warszawa. Poczuj pociąg do samolotu. Bilet już od 58 PLN. + opłaty lotniskowe. Szczegóły jak zwykle na stronie www.lot.com, CALL CENTER lub Biuro „TUI” w Zielonej Górze. Życzymy miłego lotu. wg strony lotnisko.zielonagora.pl, 19.04.2006
niedziela, 09 kwietnia 2006
Bez tanich lotów
poniedziałek, 03 kwietnia 2006
Reaktywacja lotniska w Babimoście niemożliwa?
Niestety przyszłość jedynego lotniska w województwie lubuskim nie wydaje się być najlepsza. Z Babimostu do Warszawy lata po kilka osób. Dodatkowo port lotniczy cały czas ma nieuregulowany status prawny oraz nie ma właściciela. Port w Babimoście jest jedynym lotniskiem w Polsce, który ma wyposażenie uniemożliwiające przyjmowanie samolotów klasy C, czyli boeingów i airbusów. To właśnie te samoloty obecnie generują większą część ruchu lotniczego w Polsce. Lotnisko w Babimoście mogłoby przyjmować samoloty średniej wielkości i obsługiwać tanie linie. Niestety wymagają one dodatkowych inwestycji. A port obecnie dysponuje jedynie zwykłą radiolatarnią. W Babimoście brakuje między innymi systemu ILS, którym posługują się już wszystkie pozostałe porty lotnicze w Polsce. System ten jest wymagany przez większość przewoźników. Dodatkowo konieczne jest też poszerzenie jednej z dróg kołowania. Niestety, wydaje się, że nikt nie jest zainteresowany doprowadzeniem portu do standardu, jaki mają pozostałe porty w Polsce. Port oferując niskie opłaty lotniskowe, mógłby przyciągnąć tanie linie lotnicze do regionu. Z pozyskaniem pasażerów na loty lotnisko nie powinno mieć większych problemów. W swojej strefie oddziaływania ma około 3 mln mieszkańców województwa lubuskiego i zachodniej Wielkopolski. Natomiast ulokowanie w pobliżu dużych ośrodków miejskich ma znaczenie tylko w lotach krajowych, natomiast w lotach międzynarodowych dystans do portu już nie ma tak dużego znaczenia. Tanie linie lotnicze zakładają właśnie korzystanie z tańszych, mniej korzystnie ulokowanych portów lotniczych. Port lotniczy w Babimoście, poza kilkoma szczegółami wyposażenia, ma raczej wszystko, co potrzeba, by zostać międzynarodowym portem lotniczym. Posiada nawet najdroższy element infrastruktury 2,5-kilometrowy pas startowy. Natomiast zainstalowanie systemu ILS oraz ewentualne poszerzenie drogi startowej kosztuje najwyżej 4 - 5 mln złotych. Nie wiadomo więc, dlaczego nikt nie wspomina, o doprowadzeniu portu do stanu umożliwiającego przyjmowanie tanich linii. O nieudanej reaktywacji portu świadczy kilka faktów. Po pierwsze władze lotniska postawiły najpierw na połączenia do Warszawy, gdzie ruch maleje, a nie rośnie. Przy czym największe zainteresowanie jest lotami do Europy Zachodniej. Kolejną sprawą jest brak właściciela i kompetentnej osoby zajmującej się marketingiem. Zamiast tego jest państwowy naczelnik. Niestety z reaktywacją nie można czekać bardzo długo, gdyż może się okazać, że pobliskie porty zabiorą wszystkie możliwe połączenia. Dwie państwowe organizacje: Agencja Mienia Wojskowego - właściciel lotniska, i Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze - zarządca portu są przyczyną rynkowej klęski portu w Babimoście. Można by je oskarżyć o skrajną nieudolność i trwonienie pieniędzy podatników. Nie wiadomo, na co czekają te dwa państwowe przedsiębiorstwa, podczas gdy inne porty w Polsce notują poprawę swej pozycji. Obojętni na zaistniałą sytuację są też posłowie i władze samorządowe. Nie rozwiązali oni problemu portu lotniczego mimo ponad półtora roku starań. Parlamentarzyści nie postarali się nawet o dotacje z budżetu na rozbudowę portu.
Źródło: tur-info.pl, 2006-03-31
Port Lotniczy w Rzeszowie obsługuje 173 razy więcej pasażerów niż port w Zielonej Górze
Informacje dotyczące opłat za usługi lotniskowe naszego portu
wg danych PPL |
Zakładki:
Artykuły o lotnisku
O nas
O porcie
Postulaty
Statystyki
Strona oficjalna
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||